![]() |
| Start | Aktualności | Dokumenty |
Brzask |
Galeria |
Świat
|
Historia |
Forum
|
Kontakt |
Linki |
|
Monstrum
antykomunizmu i jego niewidzialni wrogowie
W tym referacie chciałbym się skupić na tych krajach, gdzie partie komunistyczne są słabe, dyskryminowane i zastraszane. Jednak niektóre wnioski mogą się okazać pożyteczne również w państwach, gdzie partie komunistyczne są stosunkowo silniejsze i obecne w życiu publicznym, ponieważ także one są poddane naciskowi bardzo szczególnego rodzaju. Jeśli weźmiemy przykład partii, które są w stosunkowo lepszej sytuacji, posiadają nawet pewną reprezentację parlamentarną i otrzymują dotacje państwowe, ich środki są niczym w porównaniu z tymi (zwłaszcza materialnymi, finansowymi), które są wtłaczane regularnie w walkę z komunizmem. Podczas gdy partie komunistyczne w takim kraju jak Polska były wykluczone z debaty publicznej przez ostatnie 20 lat, brakuje im podstawowych środków na swoje istnienie, antykomunizm zamienił się w przemysł, dysponujący pełnym zakresem instrumentów. Są to państwowe i prywatne instytucje, zarówno takie, które zostały powołane niemal wprost do walki z komunizmem, jak polski Instytut Pamięci Narodowej, lub nie bezpośrednio do tego powołane, lecz w pełni zaangażowane, takie jak szkolnictwo, czy środki masowego przekazu. Zatrudniają one całą armię historyków, dziennikarzy, ekspertów od „public relations”, twórców filmowych i innych. Ktoś mógłby powiedzieć „to jest gniew ludu, który doświadczył okropieństw komunizmu”. Ale jak widzimy, wcale nie jest to gniew ludu. To raczej zachłanne na pieniądze, sztucznie rozdmuchane monstrum, stworzone i kierowane przez stosunkowo małą grupę ludzi, dysponujących dużymi środkami materialnymi. Realizuje ono dobrze przemyślaną, starannie zaplanowaną strategię, nakierowaną na manipulowanie opinią publiczną, aby przekonać ją, że komunizm nie jest po prostu „zły”, a obecnie raczej, że jest to „najgorsze zło jakiego kiedykolwiek doświadczyła ludzkość”. Aby przekonać tych, którzy nie zostali jeszcze przekonani. Aby skierować młodsze pokolenie przeciwko starszemu. Aż wreszcie, żeby zamienić te postawy w prawdziwą nienawiść i wykorzystać ją do kryminalizacji komunizmu, bez prawa do publicznej obrony. Najbardziej zastanawiające w tej sytuacji wydaje się, że z jednej strony antykomunistyczna propaganda twierdzi, że antykomunizm jest czymś tak powszechnym, że praktycznie nie ma przeciwników jej podstawowych twierdzeń, gdyż są one tak oczywiste, z drugiej zaś pochłania ona tak wielkie środki i zachowuje się, jakby walczyła z realnym, silnym i potężnym wrogiem! Czy to typowy nonsens? A jeśli to nonsens, to czy powtarzałby się on i nasilał w niemal wszystkich kapitalistycznych krajach? Architekci systemu kapitalistycznego i jego ideologii musieli dostrzec prawdziwe i poważne czynniki społeczne zagrażające ich władzy i ich systemowi. Musieli również zidentyfikować te czynniki – nieprzypadkowo – z komunizmem. Komunizm stał się wyraźnie ich obsesją i koszmarem. Oczywiście ta sytuacja nie jest dla nas niczym nowym. Nie zaczęła się niedawno. Była znana już w czasie, kiedy powstał Manifest Komunistyczny i została dostrzeżona przez jego autorów. Pierwsze pytanie dla nas, to czy możemy uniknąć konfrontacji z antykomunistyczną maszynerią? Możemy ją po prostu zignorować i udawać, że nas jej ataki nie dotyczą? Czy możemy się kiedykolwiek uwolnić od nich bez bezpośredniej konfrontacji? Nie, nie możemy. Możemy stworzyć dobre postępowe programy, zawrzeć postępowe sojusze, utworzyć front związków zawodowych, jednak wszystkie nasz wysiłki pójdą na marne, jeśli nie staniemy naprzeciw antykomunizmu i nie stawimy mu czoła. Ale jak możemy to zrobić, kiedy nie mamy praktycznie niczego w porównaniu z naszymi potężnymi wrogami? Podstawowa sprawa jest taka, że kiedy nie mamy własnej siły, możemy użyć siły przeciwnika na ile tylko się da. Kiedykolwiek rozpoczyna się antykomunistyczna nagonka, mimowolnie zwraca ona uwagę opinii publicznej także na stronę przeciwną. Jest oczywiste dla każdego obserwatora, że bitwa musi mieć drugą stronę. Ludzie szukają tej strony: gdzie jest ów wróg? Nawet, jeśli nie widzą go na scenie, to próbują znaleźć za nią lub przynajmniej sobie wyobrazić. Tak, czy inaczej, oczekują, że będziemy istnieć. Te oczekiwania stały się tak oczywiste, że antykomuniści musieli sobie stworzyć sztucznych wrogów w postaci tzw. „postkomunistów”. W rzeczywistości na ogół są to dobrze wybrani, wygodni przeciwnicy, którzy przytakują wszystkim antykomunistycznym argumentom i tylko usprawiedliwiają w bardzo niekonsekwentny i niejasny sposób swoją „haniebną przeszłość”. Bardzo trudna dla nas sytuacja może jednak osiągnąć punkt zwrotny. W tym punkcie, to my staniemy w centrum uwagi. Musimy tam stanąć i otwarcie powiedzieć: „Tak, jest druga strona. Jest to partia komunistyczna”. W ten sposób będziemy nie tylko mogli mówić, ale wreszcie zostać usłyszani. Zadamy również kłam podstawowemu kłamstwu antykomunizmu. Pokażemy, że są ludzie gotowi bronić komunizmu i że komunizm jest wart obrony. Jaki jest obraz antykomunizmu tworzony przez antykomunistyczną propagandę, jeśli zbierzemy często używane argumenty? „Komunizm był czymś zupełnie nienaturalnym w historii ludzkości. Po prostu wytwór chorego umysłu. Nie miał bazy społecznej, przyczyn historycznych. Przyszedł znikąd i przez dziwny wypadek. Nie miał racji w żadnej sprawie. Tylko Bóg raczy wiedzieć jak do tego doszło, że ta esencja zła rozprzestrzeniła się po całym świecie, wpłynęła na cztery główne kontynenty, gdzie funkcjonowała przez kilka dekad i wciąż jest obecna. Tylko Diabeł może za tym stać.” Czy ma to sens dla całych pokoleń, które wyrosły w krajach socjalistycznych? Które korzystały z postępu społecznego, otrzymały mieszkania, wykształcenie, pracę? Wreszcie osiągnęły znacznie lepsze stosunki międzyludzkie, oparte na równości, zaufaniu i bezpieczeństwie? Nie, to nie ma sensu. To się po prostu nie trzyma kupy! Historia pokazała, że nawet takie historyczne zwycięstwo, jakie zostało osiągnięte w Rosji w 1917 roku, nie jest dane raz na zawsze. Wiele osiągnięć wydaje się być zaprzepaszczonych po upadku Związku Radzieckiego. Musimy jednak pamiętać, że Wielka Rewolucja Październikowa rozpoczęła proces przemiany świata. Ten proces został spowolniony, a nawet częściowo odwrócony, ale nigdy tak naprawdę nie został zatrzymany. Upadek dotknął bazę przygotowywaną dla socjalizmu w wielu krajach, również w tym, który rozpoczął rewolucyjny proces. Jednak baza dla socjalizmu jest wciąż przygotowywana w innych krajach świata. Partie komunistyczne wciąż rządzą w Chinach, Korei Północnej, Wietnamie i na Kubie. Partia komunistyczna doszła do władzy w Nepalu. Postępowe siły, w tym komuniści, dokonują przeobrażeń społecznych w Wenezueli i w Boliwii. W krajach, w których baza socjalizmu została zniszczona, wciąż obecne są w świadomości elementy socjalistycznej nadbudowy. Świadomość socjalistycznego społeczeństwa nie mogła zostać zniszczona tak szybko jak baza. Zaczęła ona słabnąć w dekadzie poprzedzającej upadek bazy i ta słabość została wykorzystana przez kontrrewolucję. Jednak do pewnego stopnia odrodziła się ona a nawet umocniła w okresie transformacji. Jej elementy są wciąż żywotne. Przetrwały wiele prób całkowitego wykorzenienia. Przetrwały także przemianę pokoleń, pomimo wielu środków podjętych przeciwko temu. To zjawisko jest oficjalnie opisywane przez jego przeciwników, jako rodzaj nostalgii, czasem coś zabawnego, czasem groźnego. Zostało jednak oczywiście zauważone. Rolą, jaką partia komunistyczna ma do odegrania w takich warunkach, jest stanie się społecznym komitetem do walki z antykomunizmem. Wykazywać jego kłamstwa i obskurantyzm. Pokazywać jego otwarte i ukryte metody i cele. Uchwycić wszystkie czynniki społeczne, przeciwko którym cała maszyneria antykomunistyczna jest rzeczywiście wymierzona.
Referat wygłoszony 7 listopada 2009 r. na 27-mej Konferencji Teoretyczno – Politycznej zorganizowanej w Pradze przez Komunistyczną Partię Czech i Moraw.
Marcin Adam |